Zejdź na ziemię!

Łk 19, 1 – 5
Potem wszedł do Jerycha i przechodził przez miasto. A (był tam) pewien człowiek, imieniem Zacheusz, zwierzchnik celników i bardzo bogaty. Chciał on koniecznie zobaczyć Jezusa, kto to jest, ale nie mógł z powodu tłumu, gdyż był niskiego wzrostu. Pobiegł więc naprzód i wspiął się na sykomorę, aby móc Go ujrzeć, tamtędy bowiem miał przechodzić. Gdy Jezus przyszedł na to miejsce, spojrzał w górę i rzekł do niego: Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu.

Czasami modlitwa dostarcza wzniosłych przeżyć. Czuję taką bliskość Pana Boga, jakbym już była w niebie. Tak mi dobrze, że wcale nie chce się jej kończyć.
A Pan Jezus mówi: “Zejdź prędko”.
– Jak to? Jest mi tak dobrze, jesteś Panie tu ze mną i mam to przerwać?
Odpowiedzią jest dalszy ciąg tego zdania: “albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu.”
Pan Jezus chce być ze mną w mojej codzienności, w moim domu – nie tylko w świątyni, nie tylko podczas modlitwy.
Chce być ze mną w moich zwykłych sprawach, w zajęciach, w radościach, w smutkach. Chce mi towarzyszyć i przemieniać moje życie.

Panie, już schodzę i zapraszam Cię: “Wejdź, proszę!”