Żadnych dodatkowych ciężarów

Dz 15, 28
Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my, nie nakładać na was żadnego ciężaru oprócz tego, co konieczne.

Pan Bóg nie wymaga niczego ponad siły człowieka. Nie wymaga niczego ponad to, co konieczne. Obowiązuje nas tylko to, bez czego nie dostąpimy zbawienia.
Czy rzeczywiście to rozumiemy? Chyba nie. Zauważa się dwie krańcowo różne postawy:

  • Jedni odrzucają wszystkie przykazania (ewentualnie w złagodzonej formie niektóre), argumentując, że są niemożliwe do zachowania. Zapominają albo nie zdają sobie sprawy, że to przecież Bóg stworzył człowieka, On najlepiej zna człowieka i jego możliwości. I to Pan Bóg wie, co dla człowieka jest najlepsze i co doprowadzi go do szczęścia wiecznego. Nieporozumieniem jest to, że niektórzy uważają, iż przykazania to „wymysł” Kościoła – umknęła im z pamięci scena nadania Dekalogu na Górze Synaj.
  • Inni z kolei tak bardzo chcą się przypodobać Panu Bogu, że mnożą posty, modlitwy, pielgrzymki z nadzieją, że dostąpią zbawienia za te swoje praktyki. Czasami też obarczają nimi innych (np. członków rodziny). Chyba zapomnieli, że zbawienie wysłużył nam Boży Syn i jest ono nam darowane darmo, z łaski Pana Boga. A wszelkie modlitwy, czyny pobożne powinno się podejmować z miłości do Boga, a nie po to, by się przed Nim zasłużyć. I jeszcze warto pamiętać, że ilość nie przechodzi w jakość.

Czy odnajdę siebie w którejś z tych grup? Muszę się zastanowić.