Wybór oczywisty, ale…

„kładę przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc (…)” Pwt 30, 19

Mam prawo wyboru i to chyba oczywiste, co wybiorę – każdy woli życie, szczęście, błogosławieństwo. To jasne. Ale wybór to nie koniec, to właściwie dopiero początek. Mam cel, ale do niego trzeba dojść. Fragment Pwt 30, 14-20 jest zatytułowany „Dwie drogi”. W tym cała sztuka, żeby wybrać właściwą. Podpowiedź daje nam Ps 1 (który ma podobny tytuł „Dwie drogi życia”):

„Szczęśliwy człowiek,
który nie idzie za radą występnych,
nie wchodzi na drogę grzeszników
i nie zasiada w gronie szyderców,”

To już wiemy, na jaką drogę nie należy wchodzić. A jaką drogą pójść? Jeżeli widzimy przed sobą więcej niż dwie możliwości? I tutaj także dzisiejsze słowo daje nam wskazówkę: „Jeśli ktoś chce iść za Mną (…)” Łk 9, 23.  Wystarczy iść za Jezusem. Tylko On może poprowadzić właściwą drogą – taką, na której doświadczymy błogosławieństwa, szczęścia i osiągniemy życia wieczne.

A więc: W drogę!