Wstań i chodź

Dz 12, 5 – 8
Strzeżono więc Piotra w więzieniu, a Kościół modlił się za niego nieustannie do Boga. W nocy, po której Herod miał go wydać, Piotr, skuty podwójnym łańcuchem, spał między dwoma żołnierzami, a strażnicy przed bramą strzegli więzienia. Wtem zjawił się anioł Pański i światłość zajaśniała w celi. Trąceniem w bok obudził Piotra i powiedział: «Wstań szybko!» Równocześnie z rąk [Piotra] opadły kajdany. «Przepasz się i włóż sandały!» – powiedział mu anioł. A gdy to zrobił, rzekł do niego: «Narzuć płaszcz i chodź za mną!»

Opadły kajdany i Piotr mógł wstać.
Ja też mogę podnieść się, kiedy Pan rozerwie kajdany grzechu, które mnie trzymają w niewoli. Każdy sakrament pokuty to takie rozrywanie kajdan, łańcuchów. Kiedy Pan przebacza mi grzechy, mogę powstać, mogę podnieść głowę, mogę poczuć się wolna.

Co dalej z tą wolnością? Słowo Boże mówi: “chodź” – to znaczy: nie stój w miejscu, ruszaj naprzód.
Posłuchaj głosu Boga i wyrusz w drogę, w drogę do szczęścia. Nie oglądaj się wstecz, odrzuć wszystko, co było złe i idź. Idź za głosem Twego Pana i najlepszego Ojca. On cię poprowadzi. Ważne, żebyś chciał chodzić Jego drogami.

A jeśli kiedyś znów zbłądzisz czy upadniesz, On znów ci powie: “wstań” i “chodź”.