Twardy kark?

Dz 7, 51 a
„Ludzie twardego karku, nieczułych serc i głuchych uszu zawsze opieraliście się Duchowi Świętemu…”

Czy te słowa nie odnoszą się przypadkiem do mnie?
Może to ja mam głuche uszy na słowo Boże?
Może moje serce jest nieczułe na poruszenia, na natchnienia Ducha Świętego?
Może mój kark jest twardy i nie chce zgiąć się przed Bogiem?
A może na dodatek bardzo łatwo skłania się przed różnymi bożkami?

Trzeba mi zrobić porządny rachunek sumienia.

A potem?

A potem trzeba starać się poddawać się Duchowi Świętemu, a nie opierać Mu się.