Reakcja: zaskoczenie

Dz 12, 5-17a
Strzeżono więc Piotra w więzieniu, a Kościół modlił się za niego nieustannie do Boga. W nocy, po której Herod miał go wydać, Piotr, skuty podwójnym łańcuchem, spał między dwoma żołnierzami, a strażnicy przed bramą strzegli więzienia. Wtem zjawił się anioł Pański i światłość zajaśniała w celi. Trąceniem w bok obudził Piotra i powiedział: «Wstań szybko!» Równocześnie z rąk [Piotra] opadły kajdany. «Przepasz się i włóż sandały!» – powiedział mu anioł. A gdy to zrobił, rzekł do niego: «Narzuć płaszcz i chodź za mną!»
Wyszedł więc i szedł za nim, ale nie wiedział, czy to, co czyni anioł, jest rzeczywistością; zdawało mu się, że to widzenie. Minęli pierwszą i drugą straż i doszli do żelaznej bramy, prowadzącej do miasta. Ta otwarła się sama przed nimi. Wyszli więc, przeszli jedną ulicę i natychmiast anioł odstąpił od niego. Wtedy Piotr przyszedł do siebie i rzekł: «Teraz wiem na pewno, że Pan posłał swego anioła i wyrwał mnie z ręki Heroda i z tego wszystkiego, czego oczekiwali Żydzi».
Po zastanowieniu się poszedł do domu Marii, matki Jana, zwanego Markiem, gdzie zebrało się wielu na modlitwie. Kiedy zakołatał do drzwi wejściowych, nadbiegła dziewczyna imieniem Rode i nasłuchiwała. Poznała głos Piotra i z radości nie otwarła bramy, lecz pobiegła powiedzieć, że Piotr stoi przed bramą. «Bredzisz» – powiedzieli jej. Ona jednak upierała się przy swoim. «To jest jego anioł» – mówili. A Piotr kołatał dalej.
Kiedy wreszcie otworzyli, ujrzeli i zdumieli się.

Uczniowie modlili się o uwolnienie Piotra. Pan Bóg wysłuchał ich modlitw. A jak oni zareagowali? – zdumieniem! Poczuli się zaskoczeni. Tak, jakby nie wierzyli, że Pan spełni ich prośby.

A jak ja reaguję na takie Boże „niespodzianki ” ?
Czasami też jestem zaskoczona, że Pan mnie wysłuchał i dał to, o co prosiłam. Niekiedy budzi to ogromną radość i wdzięczność. Chwalę wtedy Pana i dziękuję. Jednak nie zawsze tak się zachowuję. Czasami takie prezenty Pana Boga traktuję jako coś normalnego, czego się spodziewałam, co mi się należy.
A czasami nawet nie zauważam, że Bóg spełnił moje prośby .Dzieje się tak wówczas, gdy prosiłam o coś długo, a w końcu zaniechałam błagań. I oto Pan we właściwym czasie daje mi to, o co prosiłam. Tylko, że ja już prawie zapomniałam i teraz, kiedy moje pragnienia się spełniają, prawie tego nie dostrzegam. Nie dostrzegam, że Pan odpowiedział na moje modlitwy. Jak Panu Bogu musi być w tym momencie przykro!
Pan Bóg zawsze wysłuchuje naszych modlitw i odpowiada na nie. Chociaż nie zawsze po naszej myśli, to przecież najlepiej, jak można – On nas kocha i tylko On wie, co dla nas jest najlepsze. I daje to. Czasami nas tym zaskakuje. Obyśmy umieli to dostrzec i podziękować!