Raduj się!

Mk 2, 19

„Jezus im odpowiedział: «Czy goście weselni mogą pościć, dopóki pan młody jest z nimi? Nie mogą pościć, jak długo pana młodego mają u siebie.”

Goście weselni nie powinni ani pościć, ani smucić się na przyjęciu weselnym. Wtedy trzeba się radować 🙂 Radować się samą uroczystością i radować się obecnością głównych bohaterów: państwa młodych.

W Piśmie Świętym obraz uczty weselnej oznacza rzeczywistość przebywania z Bogiem – On, Jezus,  jest Panem Młodym, Oblubieńcem. Tej rzeczywistości doświadczymy kiedyś, w Jego Królestwie, ale przeżywamy ją także już tu, na ziemi, zwłaszcza podczas Eucharystii. Msza święta to uczta, uczta przygotowana nam przez Pana. Rodzi się więc pytanie: czy na tej uczcie potrafię się weselić? Czy obecność Pana Jezusa rodzi w moim/twoim sercu radość? Taką pełną, głęboką, wypełniającą serce?

Czasami codzienne troski, kłopoty, może nieszczęścia utrudniają to. Warto jednak skłonić siebie do radości, do okazania Panu, że jest ważny, że to spotkanie jest cenne i że mimo wszystko pragnę się radować. Myślę, że może  w tym pomóc uświadomienie sobie, że nasz Oblubieniec raduje się z naszej obecności na uczcie, z twojej konkretnie obecności. A więc: raduj się i ty!