Pozwól się pocieszyć

Mt 2, 16 -18
Wtedy Herod widząc, że go Mędrcy zawiedli, wpadł w straszny gniew. Posłał (oprawców) do Betlejem i całej okolicy i kazał pozabijać wszystkich chłopców w wieku do lat dwóch, stosownie do czasu, o którym się dowiedział od Mędrców. Wtedy spełniły się słowa proroka Jeremiasza: Krzyk usłyszano w Rama, płacz i jęk wielki. Rachel opłakuje swe dzieci i nie chce utulić się w żalu, bo ich już nie ma. (por. Jer 31, 15)

Jest mi smutno.
Powodu właściwie żadnego nie ma. Nic złego się nie stało, nikt mnie nie skrzywdził, nic mnie nie boli, nie mogę porównywać się z matkami, których dzieci poniosły śmierć – a jednak nie potrafię się cieszyć.
Zamknęłam się w swoim smętnym nastroju i nawet nie przyjmuję pocieszeń, które Pan Bóg mi daje.
A On pociesza na różne sposoby: swoim Słowem, drobnymi codziennymi przyjemnościami, poprzez innych ludzi, …

Dostrzeż to, człowieku i pozwól się pocieszyć!