Pójdźcie i wypocznijcie nieco (Mt 6,31)

Posłuszni tej radzie Pana Jezusa, już prawie na finiszu całorocznej pracy, ale przed najtrudniejszym zadaniem ocenienia uczniów, nauczyciele wyruszyli na pielgrzymi szlak. Kierownictwo 4-dniowej (30.04 – 3.05.2005) wyprawy objął Archidiecezjalny Duszpasterz Nauczycieli i Wychowawców. Droga zaprowadziła nas na południe Polski. Trasa wiodła przez miejsca uświęcone szczególną obecnością Boga i łaskami wypraszanymi przez pośrednictwo Matki Bożej.

Pierwsze spotkanie z Nią przeżyliśmy w Kalwarii Pacławskiej. Znajduje się tu prowadzone przez franciszkanów Sanktuarium Męki Pańskiej i Matki Bożej. W świątyni króluje Maryja, czczona jako Matka Boża Słuchająca. Mogliśmy powierzyć Jej swoje problemy, troski, kłopoty z przekonaniem, że ich wysłucha i wyprosi potrzebne nam łaski. Dużym przeżyciem było też nawiedzenie niektórych spośród 41 kaplic pobudowanych na Dróżkach Męki Pańskiej i Matki Bożej Bolesnej. Pierwsze rozważanie na temat Eucharystii jako ofiary i Apel Maryjny przed koronowanym obrazem dopełniły przeżyć duchowych tego dnia.

Innym miejscem, gdzie Matka Boża wysłuchuje nas, ale również mówi do nas, jest Dębowiec – Polskie La Salette. Mieliśmy szczęście celebrować Mszę świętą przed cudowną figurą Matki Bożej Płaczącej. Słuchając fragmentów Orędzia Pięknej Pani i historii Sanktuarium, a zwłaszcza modląc się na Kalwarii Saletyńskiej, każdy z nas zastanawiał się chyba, czy jego postępowanie nie jest przyczyną łez Matki Bożej. W niejednym zapewne sercu zrodziła się chęć pocieszenia Maryi i wynagradzania za grzechy swoje i innych.

Następnie droga poprowadziła nas do Dukli. Nawiedziliśmy kościół, w którym znajduje się sarkofag z doczesnymi szczątkami św. Jana z Dukli, a także jego Pustelnię. Za szczególną łaskę przyjęliśmy fakt, że do Dukli dotarliśmy 2 maja wieczorem (po godz. 21), dokładnie 30-tego dnia po śmierci Jana Pawła II. To było bardzo wzruszające znaleźć się w tym miejscu, gdzie był w roku 1997 Ojciec Święty i modlić się przy relikwiach tego świętego, którego właśnie On kanonizował. Nazajutrz sprawy naszej Ojczyzny i całego Narodu powierzyliśmy Panu Bogu przez pośrednictwo Królowej Polski i św. Jana.

Na trasie naszej pielgrzymki, kontynuując wędrówkę po śladach innego Wielkiego Polaka, nawiedziliśmy Komańczę. To tutaj w Klasztorze Sióstr Nazaretanek był internowany w latach 1955 – 1956 Ks. Kardynał Stefan Wyszyński. Tutaj opracował Wielką Nowennę przed Millenium Chrztu Polski i odnowienie Jasnogórskich Ślubów Narodu. Po Mszy św., celebrowanej w intencji rychłej beatyfikacji Prymasa Tysiąclecia, wysłuchaliśmy wspomnień sióstr, które zetknęły się z Nim osobiście.

Naszemu duchowemu umocnieniu sprzyjało podziwianie piękna natury, świata podarowanego człowiekowi przez Stwórcę. Mieliśmy okazję odetchnąć świeżym górskim powietrzem i nasycić oczy widokiem bieszczadzkich połonin. Temu samemu celowi służyło oglądanie przepięknych dzieł rąk ludzkich. Trzeba tutaj wymienić Pałac Zamojskich w Kozłówce oraz Zamek, Powozownię i Park w Łańcucie. Niepowtarzalną, artystyczną atmosferę mogliśmy chłonąć w Kazimierzu Dolnym.

Do domów wróciliśmy umocnieni duchowo i ubogaceni rozważaniami naszych kapłanów na temat Eucharystii. To było niejako przygotowanie do I Archidiecezjalnego Kongresu Eucharystycznego Nauczycieli, Wychowawców i Katechetów. Wdzięczność za dar tej pielgrzymki wyrażamy Panu Bogu i ludziom, którzy podjęli trud organizacyjny. Mówimy im z serca: „Bóg zapłać! Do zobaczenia na nowych pielgrzymich szlakach”.