Nieść krzyż za Jezusem

Łk 23, 26
Gdy Go wyprowadzili, zatrzymali niejakiego Szymona z Cyreny, który wracał z pola, i włożyli na niego krzyż, aby go niósł za Jezusem.

Pan Jezus niósł swój krzyż.
Ja też powinnam go nieść – nie ciągnąć go za sobą jak zbyteczny bagaż ani nie leżeć przygnieciona jego ciężarem.
Mam go nieść.
Tylko, że to nie takie proste. Ciężko przyjąć krzyż i nieść go z godnością. I nawet nie chodzi o jakiś wielki krzyż – czasami nawet takie zwyczajne codzienne krzyżyki sprawiają kłopot. Nie potrafię pogodzić się z drobnymi przeszkodami w realizacji planów, wściekam się, gdy ktoś ma inne zdanie niż ja, wyolbrzymiam małe nieporozumienia, ….

Panie, co zrobić, aby nieść swój krzyż?
Odpowiedź jest w tym samym zdaniu: „nieść za Jezusem”.
Już wiem! Mam po prostu iść za Jezusem. Powinnam być wpatrzona w Chrystusa dźwigającego krzyż. Jeżeli ciągle będę miała Go przed oczyma, jest szansa, że ja też będę niosła krzyż.
Spraw, Panie, aby tak było.