Nie na siłę!

Łk 9, 53 – 55
Nie przyjęto Go jednak, ponieważ zmierzał do Jerozolimy. Widząc to, uczniowie Jakub i Jan rzekli: Panie, czy chcesz, a powiemy, żeby ogień spadł z nieba i zniszczył ich? Lecz On odwróciwszy się zabronił im.

Bóg dał człowiekowi wolność. I nigdy, w żadnej sytuacji tego daru nie cofa.
Człowiek w swojej wolności może odrzucić Boga. Może pójść swoją drogą.
Bóg pewnie cierpi z tego powodu, ale na siłę nie nawraca. Nie karze też człowieka za to, że się od Niego odwrócił, że wzgardził Jego miłością.

Czy zdaję sobie sprawę z wielkości tego daru?
A czy sama przypadkiem nie próbuję innych nawracać na siłę?
Czy nie przekonuję, nie naciskam, nie zmuszam, żeby postępowali tak, jak ja chcę?

Zdaje się, że w tej dziedzinie mam dużo do naprawienia.
Jeśli chcę innych przyciągnąć do Jezusa, powinnam stosować Jego metody: pokorę, szacunek, delikatność, poszanowanie wolności, przebaczenie, modlitwę i przede wszystkim MIŁOŚĆ.