Najskuteczniejsze lekarstwo

Łk 8, 43 – 44
A pewna kobieta od dwunastu lat cierpiała na upływ krwi; całe swe mienie wydała na lekarzy, a żaden nie mógł jej uleczyć. Podeszła z tyłu i dotknęła się frędzli Jego płaszcza, a natychmiast ustał jej upływ krwi.

Chcesz być zdrowy? Dotknij Jezusa! To jest lek na twoją chorobę (jaka by nie była), to jest sposób na uzdrowienie. Wystarczy tylko Go dotknąć. Tak naprawdę, szczerze, z miłością, ze świadomością tego, co robisz, z pragnieniem wyzdrowienia. Po prostu przylgnij do Jezusa całym sobą. On cię uzdrowi.
A jeśli nie? Bywa i tak. Pan Bóg dopuszcza choroby, cierpienie. Nie wiemy, dlaczego. Możemy spekulować:

* żeby człowiek się opamiętał i nawrócił
* jako próbę wiary
* aby wyprowadzić z tego jakieś inne dobro
* ……

To tylko nasze przypuszczenia. Prawdę poznamy, gdy już spotkamy Pana twarzą w Twarz.
Wiem jedno: najlepszym lekiem na chorobę jest dotknięcie Jezusa. Mam takie przekonanie (nie wiem, czy słuszne), że jeśli to nie pomoże, to i żadne cudowne lekarstwa ani najznamienitsi lekarze nie uleczą.

Chcesz być zdrowy? Dotknij Jezusa!