Kapłan – uczeń i świadek Chrystusa

Wypowiedź na Rozmowy Niedokończone podczas spotkania Rodziny Radia Maryja w Świętej Wodzie  14 lipca 2008 r.

Kapłan jako uczeń i świadek – temat bardzo szeroki i każdy rozważałby go w innym aspekcie. Ja chciałabym powiedzieć troszkę z pozycji osoby świeckiej o tym, jak rozumiem te pojęcia w odniesieniu do kapłana. To są moje własne odczucia, ale może nie jestem w nich odosobniona.

Sama osobiście mam problem z traktowaniem kapłana jako ucznia. Bliższe mi jest spojrzenie na księdza jako na nauczyciela. Nawet na takiego młodziutkiego, który dopiero co został wyświęcony, patrzę w ten sposób. Gdzieś głęboko w podświadomości istnieje pogląd, że powinien być już on wystarczająco dojrzały, ukształtowany w sprawach duchowych. I chociaż w odniesieniu do ludzi w ogóle stwierdzamy, że człowiek całe życie się uczy, że tylko to można przekazać innym, co się samemu posiada, to wobec kapłana od razu stawiamy bardzo wysokie wymagania i oczekiwania. Może bierze się to stad, iż bardzo byśmy chcieli mieć wspaniałych, świętych kapłanów. Tylko, że czasami swoimi oczekiwaniami (stawianiem od razu bardzo wysoko poprzeczki) czy ocenianiem możemy wyrządzić kapłanom wielką szkodę. Trzeba dać czas na naukę, cierpliwie czekać, i wspierać kapłana w nauce (choćby modlitwą), żeby rzeczywiście mógł się spokojnie uczyć od swego Mistrza – Chrystusa. Kiedy damy czas i księdzu, i sobie, to rzeczywiście po latach widać efekty – obserwujemy często, jak zmieniają się kapłani, jak wzrastają na przestrzeni kilku lat, kiedy pełnią posługę w parafii.

Kapłan jako świadek ? Trzeba by się zastanowić, jakiego świadectwa oczekuję? Wydaje mi się, że najważniejsze dla mnie, aby kapłan swoimi słowami i życiem pokazywał, że nie tylko wierzy w Boga (to jest już pewne, bo skoro wybrał drogę kapłaństwa, to znaczy, ze wierzy w Boga), ale że zawierzył Mu swoje życie, że Mu zaufał. Moim zdaniem takim „elementem sprawdzającym” to zawierzenie jest sposób przeżywania niepowodzeń, niezrozumienia, cierpienia, krzyża. Jeżeli kapłan niesie (dźwiga) te trudności z godnością, jeżeli to wszystko nie gasi w nim spokoju, pogody ducha, jeżeli mimo to jest radosny – jest to dla mnie widoczny znak, że ten kapłan ufa bezgranicznie Bogu.

A drugim elementem ważnym w postawie kapłana jest pokazanie innym, że Jezus jest dla niego Kimś bliskim. To widać, kapłan nawet nie musi o tym mówić.

Dla mnie to  świadectwo jest najbardziej czytelne w sposobie udzielania sakramentów, przede wszystkim w sposobie sprawowania Eucharystii. Kiedy kapłan czyni to bez pośpiechu, z pietyzmem, z pokornym pochyleniem się nad Tajemnicą, z miłością przebijającą z każdego gestu i słowa to wszystko staje się jasne.

I jeszcze jedna sprawa: według mnie kapłan powinien być w całym swoim życiu przejrzysty, tzn. nie powinien koncentrować ludzi na sobie, nie powinien przesłaniać swoją osobą Chrystusa. Poprzez jego słowa i czyny jak przez szybę powinniśmy widzieć Boga.

Możliwe, że mam wysokie wymagania, ale powiem z własnego doświadczenia: tacy kapłani istnieją! Takich kapłanów spotykam w swoim życiu.

Każdy z kapłanów daje świadectwo na swój sposób. Wiąże się to z typem osobowości, z cechami charakteru, z uzdolnieniami. To jest piękne, że łaska buduje na naturze, że Pan Bóg powołuje tak różnych ludzi i że potem mamy taką różnorodność kapłanów.

Miałam w swoim życiu szczęście znać wielu wspaniałych kapłanów.

Poczynając od tych, którzy uczyli mnie religii, tych, którzy udzielali i udzielają sakramentów świętych, po tych, z którymi miałam większy kontakt z racji przynależności do różnych ruchów, stowarzyszeń, wspólnot. Każdy jest inny i każdy w inny sposób mówi o Bogu.

Jeden np. przepięknie celebruje Eucharystię, inny z wielką cierpliwością i zrozumieniem posługuje w konfesjonale, jeszcze inny ma dar porwania za sobą młodych ludzi albo organizuje wciąż pielgrzymki do świętych miejsc. Niektórzy głoszą kazania tak, że ludzie gotowi jeździć za nimi, aby tylko ich słuchać, inni grają, śpiewają albo piszą wiersze – taka różnorodność! To jest wspaniałe! To jest wielkie bogactwo. I za ten wielki dar trzeba wyrazić Panu Bogu wdzięczność.