Iść czy nie?

Dz 21, 10 – 14
Kiedyśmy tam przez dłuższy czas mieszkali, przyszedł z Judei pewien prorok, imieniem Agabos. Przybył do nas, wziął pas Pawła, związał sobie ręce i nogi i powiedział: To mówi Duch Święty: Tak Żydzi zwiążą w Jerozolimie męża, do którego należy ten pas, i wydadzą w ręce pogan. Kiedyśmy to usłyszeli, razem z miejscowymi braćmi zaklinaliśmy Pawła, aby nie szedł do Jerozolimy. Wtedy Paweł odpowiedział: Co robicie? Dlaczego płaczecie i rozdzieracie mi serce? Ja przecież gotów jestem nie tylko na więzienie, ale i na śmierć w Jerozolimie dla imienia Pana Jezusa. Nie mogąc go przekonać, ustąpiliśmy ze słowami: Niech się dzieje wola Pańska!

Czy ja słucham Pana Boga, który mówi do mnie na różne sposoby: przez swoje Słowo, przez innych ludzi, przez sytuacje?
Jaką postawę zajmuję wobec słów, które – jak mniemam – pochodzą od Boga?
Czy je przyjmuję i staram się wypełnić?
Czy może traktuję je jako ostrzeżenie przed trudnościami czy cierpieniem?
Czy w ogóle zastanawiam się, co mam zrobić, czego Bóg ode mnie oczekuje?
A może od razu szukam sposobu na uniknięcie tego, co zapowiada Słowo Boga?

Idę za Bożym Słowem czy uciekam? Jak to ze mną jest?