Aby się przypodobać

Dz 12, 1 – 4
W tym także czasie Herod zaczął prześladować niektórych członków Kościoła. Ściął mieczem Jakuba, brata Jana, a gdy spostrzegł, że to spodobało się Żydom, uwięził nadto Piotra. A były to dni Przaśników. Kiedy go pojmał, osadził w więzieniu i oddał pod straż czterech oddziałów, po czterech żołnierzy każdy, zamierzając po Święcie Paschy wydać go ludowi.

Straszne! Dla przypodobania się Żydom, Herod uwięził Piotra.
Dla przypodobania się innym, my też nieraz popełniamy różne czyny. Czasami nawet niezbyt chwalebne.

To nie jest w porządku. Potrafimy zdobyć się na wiele, by przypodobać się ludziom, a tak ciężko zrobić choć trochę dobrego, by przypodobać się Bogu.
Nie chodzi mi o to, by robić dobro z taką intencją: zrobię, to Bóg będzie zadowolony – nie.
Dobro czynimy dlatego, że to jest dobre. Ale wiemy, że Pan Bóg cieszy się z każdego naszego dobrego czynu, więc może warto czasami (albo nawet i często, albo zawsze) czynić to, co podoba się Panu Bogu?

Może warto w ten sposób okazać Mu swoją miłość?
Może On czeka na takie wyznanie?